Magnetyzm mety
Bike Maraton Jelenia Góra, 14 sierpień 2010 r.
14 sierpnia wstałem o 5:00. Tego dnia miałem wystartować w kolejnej edycji Bike Maratonu w Jeleniej Górze. Jak to zwykle w tym sezonie już bywało pogoda nie zachęcała do jazdy. W Katowicach padało całą noc i następny dzień, ale co tam… jedziemy. Tym razem start maratonu miał być w zabytkowej części tego miasta. Całkiem ciekawa propozycja, dzięki temu każdy z zawodników, czy tego chciał, czy nie, mógł na chwile zobaczyć jakie piękne jest to miasto z wąskimi uliczkami z bruku i zabytkowymi kamienicami.
Tym razem w Jeleniej w ramach BM odbywały się Mistrzostwa Polski , dzięki temu mieliśmy okazję pościgać się z najlepszymi zawodnikami w kraju, min. Markiem Galińskim.
Przejdźmy do Startu. Pierwsze 7-8 km to nic specjalnego. Płasko i asfalt. Zabawa zaczynała się od dróg utwardzonych leśnych. Na początek duże i głębokie kałuże przed którymi większość hamowała … nie wiem po co. Dalej już tylko błoto, trochę kamieni i korzeni. Zauważyłem, że w tym maratonie wiele osób miało jakieś problemy ze sprzętem, co chwile mijałem kogoś z zerwanym łańcuchem czy dziurawą dętką.
Tego dnia jechałem całkiem dobrze przez pierwsze 50 km, po wjeździe na 2 pętle miałem już lekki kryzys. Do tego musiałem po raz pierwszy w tym sezonie nosić rower na plecach. Zrobiło się nagle tak stromo że nie dało się go pchać. Dalej to już tylko walka z trasą i własnym organizmem . Trasa nie była jakoś wyjątkowo trudna , jedyną trudnością to było błoto, które strasznie spowalniało i niespodziewany brak tylnego hamulca tarczowego na zjazdach (zapowietrzył się). Po przejechaniu 90 km miałem już naprawdę dosyć. Na szczęście uśmiechnięta pani Policjant pocieszyła mnie, że już tylko 5 km do mety .Tabliczka 5km była 2 km dalej :]
To było najgorsze 5 km! W pewnym momencie było tak dużo błota że musiałem po prostu bieć z rowerem!! Zastanawiałem się co ja tu robię. „Magnetyzm mety” i ubywające punkty do generalki, szybko mi wyjaśniły co ja tu robie. Ostatkiem sił przyspieszałem byleby jak najszybciej zamknąć ten etap.
Ponad 5,5 h to był jeden z najdłuższych maratonów w tym roku.
Wnioski : rower musi być gotowy na 200 % do maratonu






